Inwestycja w nieruchomość – domek letniskowy dla rodziny i na wynajem

Marzysz o domku letniskowym nad malowniczym jeziorem, czy po prostu myślisz o inwestycji w nieruchomość wczasową by sensownie ulokować swoje oszczędności i nawet zarabiać na wynajmie? Dzisiejszy wpis na pewno będzie dla Ciebie lekturą obowiązkową.

Kiedyś, w czasie moich rozlicznych dyskusji o inwestowaniu, jeden ze stałych Czytelników – Artur – całkiem słusznie powiedział, że posiadanie nieruchomości letniskowej niejako obliguje wielu ludzi do spędzania tam wszystkich weekendów, wszystkich wakacji, a jeśli jest to dom całoroczny – nawet wszystkich okresów świątecznych. Dlaczego tak jest? Człowiek dba o swoje, poza tym ma taką naturę, że przywiązuje się i nosa nie wychyla poza swoją okolicę wakacyjną… a przecież jest mnóstwo ciekawych lokalizacji wakacyjnych, jest mnóstwo okazji wyjechania za granicę, dlaczego siedzieć w jednym miejscu?!

20140702_110401

30 lat wakacji w zakładowym ośrodku wczasowym?

Cóż, czy to jest aż takie złe? Prawdę mówiąc wielu ludzi wcale nie chce spędzania wakacji na wojażach zagranicznych, zauważyłem, że bardzo duża grupa ludzi czuje się świetnie spędzając przez 30 lat wszystkie wakacje na tym samym wczasowym ośrodku zakładowym w tej samej miejscowości. Dla tych osób inwestycja w domek letniskowy może okazać się strzałem w dziesiątkę. Koszta utrzymania i koszta wynajmu domku na ośrodku mogą się wyrównywać po paru, czy parunastu latach, a nieruchomość zawsze pozostanie na własność.

Własny domek w praktyce

Oczywiście własny dom wymaga pracy i opieki. Ja także nie raz po przyjeździe na letnisko spędzałem pół dnia na koszeniu trawy i porządkach. Jeśli ktoś tego ewidentnie nie lubi – nie dla niego taka inwestycja.

Przejdźmy jednak czym prędzej do tematu jakim jest…

Wynajem domku letniskowego

Prawdą jest, że im dalej jest położona nieruchomość, tym więcej komplikacji z samodzielnym wynajmem. Przed wynajmem letnikom trzeba domek posprzątać i oporządzić, po sezonie zimowym zazwyczaj mamy jakieś rzeczy do naprawienia, a po roztopach co nieco do zrobienia w ogrodzie. Zazwyczaj jest to zatem jeden z pierwszych ciepłych weekendów wiosennych przeznaczonych na pobyt pełen wyczerpującej pracy fizycznej i krzątaniny – jest to nawet satysfakcjonująca aktywność dla ludzi bardzo lubiących prace w około domu, ale nie dla inwestorów lubiących zysk bez wysiłku.

Oczywiście z domku można korzystać – i na ogół korzysta się samemu na własne potrzeby, jednak człowiek czasem chce wyjechać gdzieś indziej – np. w tym sezonie w góry zamiast nad jezioro i domek stoi pusty – wtedy można pomyśleć o wynajmie.

domek bret

Wynajem zaczynamy od letników z naszego otoczenia

Naturalnym środowiskiem do „rozpuszczenia wici” jest rodzina, dalsza rodzina, znajomi, znajomi znajomych – do takiego domku, którego nie mamy pod ręką, lub max. kilkadziesiąt km dalej, raczej wpuszcza się ludzi zaufanych i nie tak zupełnie obcych. Niestety nie mamy tutaj codziennej kontroli nad wynajmowanym obiektem i wtedy…

Pojawiają się problemy

– Jeśli z głębokim poświęceniem pielęgnujesz ogród na letnisku i potem dostajesz spazmów, że dziecko kuzyna wyrwało twój ulubiony krzaczek, lub wrzuciło na ognisko palik, który starannie wystrugałeś do podparcia jabłonki. To zabawa w wynajem Twojego domku letniskowego zdecydowanie nie jest dla Ciebie.

– Jeśli syn znajomych porysował top-lux meble sosnowe, które kupiłeś na letnisko z najnowszej kolekcji w modnej sieci meblowej i przyprawia cię to niemal o zawał serca – to takie „inwestowanie” raczej także nie ma sensu.

– Kiedy dostajesz białej gorączki na to, że ogrodowy grill „zaufani” letnicy zostawili brudny, a na ruszcie jest 10 warstw tłuszczu i resztki spalonej kiełbasy – to naprawdę daj sobie spokój z wynajmowaniem.

Podobnych historii jest wiele, zatem zrozum jedno:

Wynajmowanie własnego domku letniskowego jest TYLKO dla ludzi którzy umieją – jak to luzacy mawiają – „wrzucić na lajcik”!

Zatem:

domek letniskowy na wynajem wyposażasz w rzeczy o dobrym standardzie, ale przeżywające swoje drugie życie, np. „prawie nowe” meble kuchenne od brata, które jego żonie przestały „pasować do firanek”, telewizor, który u ciebie już posłużył kilka lat, stolik, który ci się zniszczył, ale który polakierowałeś w piwnicy resztką lakieru z remontu , itp.

domek letniskowy w przypadku braku powyższego wyposażasz w meble Bodzio czy inne „skandynawskie” wynalazki, ładne, ale względnie tanie i po których nie będziesz płakał, jeśli w którymś sezonie ulegną umiarkowanym zniszczeniom

analogicznie postępujesz z ogrodem – jestem świadom ile wysiłku i emocji jest w stanie włożyć w pielęgnacje gospodyni, czy zapalony ogrodnik, który na pamięć zna liczbę gałęzi w każdym drzewku, ale tu także trzeba wrzucić na luz – dzieciaki znajomych są w stanie zniszczyć wszystko, a pies ścigający kreta zryć twój starannie wypielęgnowany trawnik. Albo znajdziesz jakiś wariant minimum, w stylu trawy łąkowej podlewanej deszczem i skalniaka z głazów przywleczonych z najbliższej okolicy obsadzonego samosiejkami sosny, albo będziesz się męczyć. Tu także lepiej jest znaleźć jakiś umiar, albo dać sobie spokój.

Zdjęcie-0887

Inwestycja w letnisko z możliwością wynajmu wcale nie jest taka słodka i bezproblemowa, więc zastanów się, czy będziesz skłonny/a pójść na szereg kompromisów w tej materii i czy masz charakter, który pozwoli ci przeżyć te wszystkie „niespodziewane” problemy z tym typem nieruchomości, które z całą pewnością się wydarzą Jeśli tak – może to być całkiem udany zakup – jeśli nie – małe piekło rodzinno-towarzyskie, które Ci wyjdzie bokiem.

Wniosek ostateczny należy do Ciebie, jednak powiem raz jeszcze. Po kilkunastu latach wojaży zagranicznych lub spędzania czasu na zaprzyjaźnionym ośrodku wczasowym nie masz nic – kupując nieruchomość letniskową w ciekawej, turystycznej okolicy, możesz być niemal pewien mniejszego lub większego – ale jednak – zysku.

PS. Jeśli spodobał Ci się wpis i chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach na e-mail, zapisz się na newsletter (panel po lewej stronie).

6 myśli na temat “Inwestycja w nieruchomość – domek letniskowy dla rodziny i na wynajem”

  1. Zdecydowanie nie dla mnie 🙂
    No chyba, że miałbym tak dużo tych domków, że mógłbym wynająć kogoś kto za mnie by tym wszystkim zarządzał 🙂
    Ja z tych, którzy „zeszli by na zawał” widząc złamane drzewko 😉

    1. no właśnie, to tylko dla tych co mają wielki, ale to wielki „lajcik” na domek letniskowy

      sam przerobiłem już zamartwianie się o wlasnoręcznie zrobiony skalniaczek i posadzone drzewka, mi to minęło i zdecydowanie nadeję się na domek letniskowy jako inwestycje pod wynajem, mam na to polewkę

      jeśli ktoś nie ma = nie dla niego te porady i ten wpis

  2. Letni domek ma wiele sensu gdy ma sie male dzieci i Kogos nad nimi do opieki. Mialam takowy przez 15 lat nad samym morzem i dobrze spelnil swoja role. Gdy dzieci byly male a my mielismy tylko dwa tygodnie urlopu latem, to fajnie bylo zaprosoc chetnych do opieki dziadkow pojechac tam na poczatki wakacji szkolnych , zostawic samochod i dojezdzac do nich na weekendy pociagiem. Domek byl wprawdzie 500 km od domu, ale autostrada dojezdzala prawie do konca (bez ostatnich 25 km) i pociagiem w trzy godziny bylam juz w miescie, by po pol godzinie byc juz w pracy. Wprawdzie laczylo sie to ze wstawaniem w poniedzialki o 5 rano, ale w pociagu juz spalismy… TAk bylo pare tygodni az w koncu nadchodzil nasz urlop.
    Natomiast gdy dzieci podrosna, sprawa staje sie beznadziejna, bo nie chca juz tam jezdziec, chyba ze zabierzecie kolezanke czy kolege:)
    Wiedzielismy o tym i z gory bylo wiadomo, ze przyjdzie moment gdy go sprzedamy. Ale przez te wszystkie lata bardzo ulatwil nam zycie i jezdzilismy tam nawet na dluzsze weekendy, tym bardziej, ze cala rodzina meza byla w poblizu, wiec laczylo sie to z mozliwoscia spotkan rodzinnych bez zwalania sie komus na glowe.
    No i zostaly dzieciakom wspomnienia znad Oceanu, zbierania malzy, malych krewetek, upalow i sztormow…
    W sumie warto bylo, ale ja bym sama w t nie zainwestowala, bo lubie byc mobilna. Zycie jednak zadecydowalo na pare lat inaczej :))

    1. fajnie, że wspomniałaś o możliwości spotkań rodzinnych (także ze znajomymi) bez zwalanie się sobie nawzajem do domu

      u nas także domek spełnił zadanie w tej kwestii

  3. Bardzo przyjemny wpis. Sama bym chciała mieć dom na Mazurach, jednak powstrzymuje mnie właśnie to o czym napisałeś. Lubię podróżować a posiadanie takiego domu obliguje do spędzania w nim czasu.
    Opcją faktycznie byłby wynajem. Przy czym koniecznością jest w takim wypadku opłacenie lokalnego zarządcy.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.