Oszczędzanie czasu przedsiębiorcy #1

206950948_6c822f621f_z

Dziś chciałbym powiedzieć nie tylko o oszczędzaniu przedsiębiorcy, freelancera czy specjalisty, ale o kilku sprawach, które pomogą oszczędzić czas także czytelnikom innych profesji. W nagraniu trwającym nieco mniej niż 10 minut dowiesz się jak w przyszłości oszczędzić czas. Powiem o:

  • debiucie w biznesie oraz „gotowości bojowej” 24h/7
  • internecie w pracy, czatach, komunikatorach, blogach itp.
  • radykalnym odwyku od czatu, FB oraz internetu
  • telewizji w życiu przedsiębiorcy
  • relacjach koleżeńskich profesjonalisty
  • zarządzaniu „spotkaniami”, jak pozbyć się tych niekonstruktywnych
  • dobitnym uświadomieniu (tele)akwizytorów i innych „zielonych ludków” w naszym otoczeniu, że „czas to pieniądz”

Zapraszam do pobrania:

Dzisiejsza audycja jest materiałem archiwalnym liczącym około półtora roku, jednak zdecydowana większość faktów i spostrzeżeń jest wciąż aktualna. Takie nagrania jak to zmotywowały mnie do założenia oddzielnego, dodatkowego bloga poświęconego założeniu firmy oraz pracy małego lub średniego przedsiębiorcy, który właśnie czytacie.

W tym momencie także zapowiadam kolejne części cyklu, wydobyte z archiwum i poprawione. Mam nadzieję, że się Wam spodobają 😉

19206034414_be06b3ac5f_zP.S. Dzisiejszy wpis „sponsoruje” sklep Żywność Wegańska Lubin, gdzie sam czasem kupuję zdrowe i pyszne jedzonko w celu urozmaicenia klasycznej, polskiej diety. Polecam 😉

3 myśli na temat “Oszczędzanie czasu przedsiębiorcy #1”

  1. Niby proste spostrzeżenia, a czasami tak trudno dojść do tych wniosków samodzielnie. Np. fakt czasu pożeranego przez rozmaite komunikatory internetowe – tu dwie minutki, tam pięć, tutaj tylko sprawdzenie poczty i nagle godzina czy dwie umykają sprzed nosa nie wiedzieć kiedy. To samo z TV, może znajdziemy tam jeszcze pojedyncze wartościowe programy, ale najpewniej zagubimy się w ich poszukiwaniu i zorientujemy dopiero po czasie, co mogliśmy zamiast tego zrobić. Audycja jest skierowana głównie do przedsiębiorców, właścicieli firm, ludzi pracujących na własną rękę, których czas wydaje się być jeszcze cenniejszy niż na etacie. Jednak myślę, że każdy z nas powinien się rozliczyć z takich małych grzeszków marnotrawienia czasu, ponieważ może okazać się, że mielibyśmy go całkiem sporo na to, co naprawdę ważne.

  2. Marnotrawienie czasu stało się chyba zmorą dzisiejszych czasów. I niekoniecznie dotyczy tylko młodych osób, które pół życia spędzają na Facebook’u a drugą połowę na Instagramie. Łatwo to zauważyć w pracy, gdzie dorośli ludzie nie potrafią dobrze się zorganizować. Zamiast w pierwszej kolejności przysiąść do ważnych i naglących zadań – parzą kawę, wcinają ciasto, potem robią spacer wokół biura, następnie przychodzi czas na drugie śniadanie, lunch, znowu spacer…i tak przez 8h z „przerwami na harówkę”. Oczywiście trochę wyolbrzymiam, ale prawda jest taka, że niekiedy praca, która mogłaby zostać wykonana w ciągu trzech godzin jest rozwlekana na cały długi dzień, a czasami nawet pozostaje nieskończona. Zarządzanie czasem w pracy okazuje się więc trudniejsze niż mogłoby się wydawać. Tymczasem dobra organizacja i odpowiednia mobilizacja są kluczowe w efektywnym wykonywaniu obowiązków.

  3. Już nie raz złapałam się na tym, że czas uciekał mi jak przez palce kiedy logowałam się na facebook’u czy innej społecznościówce „tylko na 5 minutek”. Nie mogłam rozgryźć jak to się dzieje, że nie zrobiłam właściwie nic pożytecznego, niczego się nie dowiedziałam i właściwie przescrollowałam tylko kilka stronek a 1,5h przepadło. W końcu przyjrzałam się swojemu rytuałowi na portalach społecznościowych i znalazłam kolejny sposób na oszczędzanie czasu przy jednoczesnym ograniczeniu odwiedzin na wyżej wymienionych stronach. Przede wszystkim nie trać cennego czasu na czytanie komentarzy pod postami, a tym bardziej unikaj pisania ich lub wdawania się w dyskusję! To minimum pół godzinki z głowy. Odświeżanie strony z nadzieją, że wyświetli się powiadomienie lub dostaniesz wiadomość też z reguły nie działa, więc usprawiedliwianie swoich godzinnych wizyt na własnym profilu tzw. „sprawdzę czy nic mi nie przyszło” nie ma racji bytu. No i oglądanie filmików oraz udostępnionych materiałów przez naszych znajomych też raczej nie przyspieszy całego procesu. Najlepszy będzie mały odwyk od portalów społecznościowych, który zniweluje nieco nasze zamiłowanie do nich, serdecznie polecam – sprawdziłam na sobie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.