Poczta głosowa – oszczędność czasu, czy zbędny dodatek?

Jestem jednym z pierwszych użytkowników telefonów komórkowych w znanym mi otoczeniu, wystarczy wspomnieć, że mój pierwszy numer zaczynał się od 501… Komórka była mi potrzebna, bo stosunkowo wcześnie na studiach zacząłem pracować, co w końcówce lat 90-tych w środowisku studenckim na tzw. „dobrych uczelniach” było raczej niemodne… ale o tym kiedy indziej.

Poczta głosowa o której mowa w temacie okazała się czymś rewelacyjnym, dodatkową skrzynką kontaktową, jako że dostęp do internetu był wtedy rzadkością, co więcej operator udostępniał pocztę głosową za darmo.

4197841092_862d59c6a0_z

W tych czasach „biznesowi” użytkownicy komórek byli raczej nauczeni zostawiania wiadomości głosowych. Ponieważ i tak każde połączenie było kasowane za minutę, a ceny dochodziły nawet do 2 zł kilkudziesięciu gr w niektórych prepaidach – warto było zostawić choć krótką wiadomość, by ewentualnie nie tracić pieniędzy później. Czy pamiętacie te czasy, kiedy minuta kosztowała kilkunastokrotnie więcej niż teraz?

Jak jest teraz? Moja poczta głosowa jest dalej włączona, ale 95% powiadomień o pozostawionej wiadomości wygląda mniej więcej tak tak: Na twojej skrzynce jest wiadomość od nr. 501 997 997. Czas wiadomości wynosi 3 s.

Nikt, ale to prawie nikt nie zostawia już wiadomości głosowych. Co więcej, kiedy dzwonię do kogoś, odzywa się poczta i ja nagrywam ważną informację (np dla klienta). Potem coraz częściej się okazuje, że klient zupełnie nie wie o co chodzi… no jak przecież zostawiłem wiadomość. Okazuje się, że jednak jej po prostu nie odsłuchał.

4485910560_aaf07d30e9_o

Co o tym myślicie? Czy to postępująca niechęć przed nagraniem się na pocztę głosową (ja koło roku 2000, na jednych ze szkoleń biznesowych przechodziłem nawet treningi w skutecznym zostawianiu wiadomości).

Czy może w ogóle pozbylibyście się takiego dodatku jak poczta głosowa? A może już się pozbyliście? Czy poczta głosowa jest wynalazkiem oszczędzającym czas, czy też może zbędnym balastem?

Według mnie poczta głosowa to już historia, retro takie same jak ilustracje w dzisiejszym wpisie.

2 myśli na temat “Poczta głosowa – oszczędność czasu, czy zbędny dodatek?”

  1. Nie używam i nie lubię. Jak mi się odezwie automat to wyłączam. Wyjątek to połączenie służbowe, gdzie tylko mam przekazać informację.
    A minuta w prepaid? Piętnaście lat temu taktak (z pingwinkiem ) była po 3,99/min. Taktowanie minutowe.

    1. dobrze pamiętam te superwysokie stawki, dlatego opłacalo się zostawić krotką wiadomość, skoro i tak poszła rownowartość przynajmniej jednego piwka (dla studenta – imprezowicza to dużo) i się jednak nagrać 😉

      nie ważne czy się to lubiło czy nie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.