Praca w weekend? Na tym możesz zbudować przewagę konkurencyjną i zarobić!

Kilka razy już pisałem i mówiłem o swoich początkach jako osoba prowadząca własną działalność gospodarczą oraz/czy freelancer. Na tym blogu oczywiście postaram się zebrać wszystkie doświadczenia i posty na ten temat – jednym z nich był mój wywiad w radiu ŻAK, na który oczywiście zapraszam, ale przejdźmy czym prędzej do meritum.

Trudny początek

Rozpocząłem swoją przygodę z biznesem w skrajnie niesprzyjających warunkach. W dobie słabej koniunktury na rynku pracy (wyż demograficzny) i jeszcze przed wstąpieniem Polski do UE oraz związanym z tym poluzowaniem się sytuacji na miejscowym rynku pracy. Nie miałem znajomości, nie miałem żadnych forów na starcie, wszystko wydawało się być przeciw mnie i „wiatr nieustannie wiał w oczy”. Miałem pod koniec studiów prosty wybór – powrót z opuszczoną głową do rodzinnego miasta, późniejsze życie z rodzicami i próba złapania jakiegokolwiek etatu za 1200 brutto na start albo sukces i przyjazd w rodzinne strony z głową do góry. Ponieważ jestem dumny i uparty wybrałem drugie rozwiązanie.

Cena sukcesu

Za sukces na początku jednak przyszło zapłacić, choć nie uważam, aby to była na starcie cena zbyt wysoka – prowadziłem wtedy biuro tłumaczeń i aby zdobyć klienta, zapewnić mu usługę szybciej niż inni, być dostępny w czasie, kiedy inni nie są dostępni, pracowałem po prostu w czasie wszystkich długich weekendów w stylu 1-3 maja oraz zawsze dyżurowałem w niedzielę! Wolne? Oczywiście, że tak – wypadało ono jednak często wtedy, kiedy inni pracują – lub po prostu fundowałem sobie jeden, dwa luźniejsze dni bez zleceń jakiś czas po wspomnianych „długich weekendach”.

Kiedy opowiadam o tym znajomym etatowcom, są bardzo zdziwieni, jak to tak… praca w sobotę, niedzielę, czy w długi weekend, kiedy wszyscy się bawią? Nie do pomyślenia! To zbyt wiele! Nie, jeśli mam harować jak jak Remigiusz, to ja nigdy nie chcę mieć własnej firmy!

Albo… albo…

Czy jednak sporym poświęceniem nie jest wstawianie codziennie o 4.45 rano, jak to robią niektórzy znajomi etatowcy (jeśli myślisz np. o pracy w KGHM przyzwyczaj się), albo spędzanie 4-5 godzin dziennie (łącznie) na dojazdach do pracy do metropolii? (W moim przypadku jest to Wrocław.) Dla mnie, typowego nocnego marka, to zbytnie ekstremum. Mogłem dyżurować w niedzielę i święta przed komputerem i telefonem, jednak nigdy nie musiałem wstawać do pracy o 4.45 rano ani spędzać 5 godzin na dojazdach.

Albo… albo… na debiucie nigdy nie ma luksusu i zawsze trzeba coś poświęcić. Chyba, że masz ustawionego członka rodziny, który załatwi ci lekką i dobrze płatną posadę.

Pracuj w weekend, bądź o krok do przodu!

Tak, to jest właśnie pomysł dla Ciebie. Coś, co wypróbowałem na własnej skórze. Jeśli jesteś na początku swojego interesu poszukaj swojej przewagi konkurencyjnej. Ja znalazłem ją w tym, że nie jestem zbytnio psychologicznie ukierunkowany na obowiązkowe w Polsce spędzanie długiego weekendu czy niedzieli na wyjeździe turystycznym, czy ze szwagrem kuzyna Franka przy grillu na działce. Mogę poświęcić ten czas na pracę, a ludzie, którym naprawdę zależy na spotkaniu się ze mną oraz jakiś relacjach zrozumieją to.

Czy wiesz ilu ludzi szuka różnych usług, produktów, pomocy właśnie w niedziele i święta? To jest okazja na extra zarobek dla Ciebie, zwłaszcza, że stawki za pracę w dni świąteczne może być przecież wyższa niż stawka zwykła (ja brałem za to +15 do +25% premii). Bądź o krok do przodu przed konkurencją, która nie widzi tej okazji.

Zdjęcie-1216Urlop – nie wypal się!

Jak jest u mnie teraz, po latach? Na pewno nie pracuję już w niedziele, w sensie spotkań z klientami czy oferowania jakiś usług w dni świąteczne. Pracuję jednak w soboty, niemal w każdą sobotę, ponieważ uważam, że jeden dzień luzu i regeneracji w tygodniu jest dla mnie w zupełności wystarczający. Być może kiedyś będę potrzebował więcej czasu wolnego, na razie jednak jestem jeszcze pełen energii. Pilnuję także tego, aby zafundować sobie urlop – i jest to minimum dwa tygodnie rocznie, najczęściej za granicą. Owszem, to jest jakiś koszt, jednak nowa energia, siła, naładowanie baterii a czasami wpadnięcie na nowy pomysł podczas luźniejszego okresu są tego warte.

Na dłuższą metę urlop i pozostawienie sobie czasu luźnego, z dala od firmy i spraw jest niezbędne, by przeciwdziałać wypaleniu się. Jednak ten urlop może być zupełnie poza sezonem (czyli poza czasem kiedy jest najwięcej zleceń w Twojej branży).

Zdjęcie-1229Jeśli powyżej namówiłem Cię do pracy w soboty i w niedzielę, aby zyskać klientów poszukujących usług w te dni – pamiętaj, aby zapewnić sobie raz na jakiś czas dzień wolny w tygodniu, najlepiej co tydzień zyskać przynajmniej jeden dzień wolny (lub na nieco jałowym biegu), poświęcony głównie dla Ciebie i dla realizacji Twoich potrzeb.

Jadąc na pełnych obrotach 24/7 nawet człowiek młody, silny, istny wulkan energii po prostu się wypali zawodowo i zdrowotnie, dlatego nawet jeśli pracujesz o nietypowych porach – musisz pamiętać o obowiązkowym odpoczynku i regeneracji.

3 myśli na temat “Praca w weekend? Na tym możesz zbudować przewagę konkurencyjną i zarobić!”

  1. Siemka na samym poczatku chce przeprosic za ewentualne bledy bo pisze z tabletu bez Polskich znakow.Ja ostatnio pracuje w wekkendy ale wolne mam w tygodniu jest to calkiem wygodna opcja bo nigdy nielubilem Niedzel czlowiek niewie co ma z soba zrobic w taka Niedzele.Analizuje twoje blogi oraz inne podobne ale takze obserwoje otoczenie i dochodze do pewnych wnioskow wiem ze juz o tym mowiles ale chodzi o to czemu ludzie sie nierozwijaja i czesto nawet latami siedza w pracy,miejscu,zwiazku ktorego nienawidza bo za glopi malo inteligetni??? Otoz wydaje mi sie ze pomijajac szczegulne przypadki ze ktos jest ulomny to nie wkoncu wiekszosc ludzi ma podobne mozgi chodzi o cos innego po pierwsze Lenistwo co przecietny kowalski robi w wekkend no wlasnie odpala browary telewizor i tak jakos przeleci a gdyby chociaz 4 godziny z kazdego wekkendu przeznaczyc na rozwoj chocby nauke jezyka ile to czasu w roku a ile przez wiele lat.Druga sprawa to ludze nie doceniaja wlasnych mozliwosci pojawiaja sie rozne wymowki zeby czegos nie zrobic i tak wiekszosc spoleczenstwa nie wykorzystuje nawet polowy swojego potencjalu.Pozdr

  2. Witaj,

    Tekst bardzo mądry, często ludzie szczególnie młodzi, myślą, że nie mają żadnych ograniczeń. Ani oni, ani ich organizm, zdrowie, siły. Z czasem czujemy, że trzeba się trochę szanować i oszczędzać, ale nie zawsze tego przestrzegamy.
    Ja już to wiem, Ty też. Ale młodym trzeba ciągle uświadamiać, że kasę trzeba wprawdzie zarabiać, ale przynajmniej za pracę w weekend trzeba wziąć stawkę ekstra, ekspresową, żeby nie rozpuszczać klienta.
    Poza tym po przepracowanym weekendzie też trzeba złapać oddech później.

    p.s. mam prośbę. Zrób gdzieś jakąś listę, ile aktualnie prowadzisz blogów, bo mam tego już sporo w czytelni, ale nie mogę się i tak dalej połapać, co jest aktualne. A potem mi to zalinkuj w komentarzu proszę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.