Wizerunek osobisty w biznesie. Czy da się robić interes w szortach i T-shircie?

17287253082_fbbaf42860_z

Dzisiejszy odcinek MP3 opowiada o tym jak pewne kwestie dotyczące wizerunku osobistego zmieniały się u mnie od okresu studiów i pierwszych kroków w biznesie do chwili obecnej.

Dzisiejsze nagranie, tak jak i inne audycje „studenckie” przydadzą się szczególnie młodym ludziom na początku drogi zawodowej, ale także spodobają się starym wyjadaczom, którzy na pewno znajdą tu pewne wspólne poglądy na temat wizerunku.

17908776464_910dfd0f4e_zCzy dobry wizerunek osobisty naszego potencjalnego kontrahenta może być swojego rodzaju oszustwem?

Zapraszam:

Po wysłuchaniu zapraszam do przeglądnięcia bloga, np. wpisów oraz nagrań z cyklu „wizerunkowego”: http://zarabianiepieniedzy.eu/tag/wizerunek/

 

3 myśli na temat “Wizerunek osobisty w biznesie. Czy da się robić interes w szortach i T-shircie?”

  1. Mawia się, że „jak cię widzą, tak cię piszą” i zapewne jakieś ziarenko prawdy w tym jest.
    W dbaniu o swój wygląd na pewno nie ma nic złego, ale w nadmiarze to jak wszystko – szkodzi.

    Powoli moda biznesowa z pod krawata wychodzi z mody i bardziej jest teraz na czasie styl „casual” czyli koszula – delikatnie rozpięta, bez krawata, podciągnięte rękawy w koszuli, spodnie i tyle. Taki styl bardziej na luźno mający sugerować na otwartość.

    Z drugiej strony też nie ma co uogólniać i generalizować, inny ubiór jest w jakimś Apple, a inny w strukturze bankowości, a na własnych „śmieciach” to wolność Tomku w swoim domku.

    1. dokładnie, dominuje casual albo jakiś straight edge… no dokładnie jak mówisz, na własnych śmieciach róbta co chceta… ja w części swojej pracy zamierzam przesiąść się na trampki i sportowe ciuchy i połączyć trochę „biuro” z siłownią 😉

  2. Dla mnie odpowiedni wizerunek w zależności od okazji to była, jest i zapewne będzie podstawa. Nieważne jak bardzo danego dnia chciałabym ubrać krótkie spodenki i trampki, nie zrobiłabym tego wiedząc, że czeka mnie ważne spotkanie. Wiadomo, że ludzie sukcesu pozwalają sobie na nieco więcej i nierzadko mają w nosie czy na spotkaniu biznesowym mają białą koszulę czy polówkę, która akurat im się nawinęła. To też kwestia mentalności i nie ma co ukrywać, że u nas w Polsce jeszcze dłuuugo nawet wysoko postawionym biznesmenom nie będzie można (chociaż to chyba złe słowo) ubierać się wg. własnego uznania. Są pewne schematy, jak np. garnitur na konferencję i nie uważam, żeby było to coś, co trzeba zmienić. Za to jednej rzeczy nie rozumiem – surowego dress codu w korporacjach na co dzień. W końcu informatyk czy księgowa za swoim biurkiem mogliby przychodzić ubrani wygodnie i niekoniecznie w czerń i biel…Świat by się od tego nie zawalił.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.