Zarabianie na blogu. Linki? Materiały prasowe od Sponsorów? MP3

Dzisiejsze nagranie kieruję przede wszystkim do Koleżanek i Kolegów – Blogerek i Blogerów, ale także do osób zainteresowanych mechaniką zarabiania na blogach.

Dzisiaj uchylam nieco rąbka tajemnicy (ponieważ jestem na ogół przeciwnikiem podawania kwot zarobionych na blogach)… i powiem małe co nieco o pieniądzach zarobionych przeze mnie w zeszłym sezonie.

Mówię jak się zaczęło moje blogowanie i dochodzenie do jakichkolwiek pieniędzy z blogów.

Powiem o potencjalnym źródle bądź to zarobku, bądź to – z perspektywy – blogera – wycieku finansowego w postaci spamu reklamowego w komentarzach.

Tematem wiodącym i finalizującym nagranie jest jednak kwestia materiałów prasowych wysyłanych przez instytucje finansowe i banki nam blogerom z sugestią darmowego ich opracowania i publikacji na naszych blogach.

Jak się okazuje my – blogerzy, w imię wyższych wartości (profesjonalizmu, obiektywizmu rzetelności, itp.) mamy pracować ZA DARMO dla wielkich graczy rynkowych, a na moją polemikę, reprezentant działu PR znanego, wiodącego banku odpowiada:

  • Myślę, że nie byłoby dobrze ani dla blogosfery, ani dla czytelników, gdyby wraz z komunikatami prasowymi (…) piarowcy „honorowali” pracę blogerów. Wszak blogerzy piszą dla czytelników, nie dla firm.”
Napisz co na ten temat myślisz, ale najpierw wysłuchaj nagrania:
  • Czekam na Twój komentarz i opinię
…i tym razem wyjątkowo proszę o przekazanie tego wpisu, nagrania, itp. jak największej rzeszy Twoich Kolegów i Koleżanek z blogosfery!

12 myśli na temat “Zarabianie na blogu. Linki? Materiały prasowe od Sponsorów? MP3”

  1. Remigiuszu, a nie myślałeś żeby dodać wszystkie swoje mp3’ki do http://archive.org? Jak zgodzisz się na licencję Creative Commons, to zostaną tam na wieki :)). Nie znam co prawda szczegółów , tzn. ile miejsca jest i jakie są konkretne warunki, ale warto to rozważyć.

    Polecam też w miarę możliwości wspieranie tej organizacji. Mi ona kilka razy uratowała życie mając kopie nieaktywnych obecnie stron, chociażby przy odtwarzaniu zawartości http://mnmlista.pl

    1. najpierw muszę je odkopać – niektóre mi niestety przepadły wraz z awarią pluginów – i usystematyzować na blogach – potem będę działał w kierunku propagowania niektórych nagrań na YT czy w innych serwisach

  2. Dzięki, że o mnie wspomniałeś – tak wszystko przekazałeś idealnie, mam tylko jedno ale… 🙂 starszym blogerem jesteś ty :). Fakt – miałem różne blogi, w ciągu wielu lat, ale zanim zacząłem blogować, czytałem twój pierwszy blog Racjonalnie Oszczędzanie.

    Poza tym zgadzam się ze wszystkim, co powiedział Remigiusz w tym podcaście-podsyłajcie link do tego podcastu, jeśli znacie jakichś początkujących blogerów, którzy dają się ciągle nacinać na sztuczki firm żerujących na blogosferze.

    1. No proszę, myślałem, że Ty zacząłeś pisać o finansach pierwszy… a tu się okazuje odwrotnie… jak te lata lecą 😉

  3. W pełni się zgadzam 🙂 choć widzę że coraz więcej jest różnego rodzaju afilacji jako formy wynagrodzenia. Sporo jest też kontaktów do korzystania z coraz to nowszych agregatów programów partnerskich i afilacyjnych.

    PS. Ostatnio odwiedza mnie ponad 500 osób miesięcznie a nawet na jednorazową maszynkę do golenia nie zarobiłem 😉

    1. Niestety przy tym wolumenie odwiedzin nie zarobisz na reklamach, a z afiliacji jedynie sporadycznie od znajomych… to zaledwie początek.

      Natomiast przy pół roku prowadzenia bloga i jakiś tam parametrach SEO możesz już żądać do kilkudziesięciu zł, powiedzmy jakieś 30-50 zł, za jakiś link/publikację rutynowej prasówki, albo niech przynajmniej prześlą jakiś wypasiony bonus pack X sztuk kilka (reklamówkę z gadżetami biurowymi i długopisami z logo banku, itp.) aby było np. na prezenty dla dzieci sąsiadów na 1 września, czy wysłać coś aktywnym Czytelnikom (np. jeden z banków po moich reprymendach wysyłał moim Czytelnikom słuchawki i zestawy piśmiennicze).

      Ale zgadzać się zupełnie za free i „demoralizować” już i tak zbytnio upasionych misiów z banków… to nie wolno absolutnie.

  4. Mocne to było, ale prawdziwe i popieram! Blogerów nie wycinam i sam mam system komentarzy z możliwością linkową (a nie Disqusa), ale już promujących jakieś usługi, sklepy – wycinam momentalnie.

    1. Ja także blogerów zostawiam w linkach, chyba że to jest blog stricte firmowy – zapleczówka do promowania usług.

  5. Czołem Remigiusz!
    Przede wszystkim chciałbym podkreślić, że choć moja opinia różni się od Twojej, w pełni szanuję Twoje zdanie i uważam, że robisz kawał naprawdę dobrej roboty. Staram się zaglądać do Ciebie od pewnego czasu i zawsze znajduję jakiś podcaścik, który mnie zainteresuje.

    Powszechnie w świecie mediów za PR uważa się właśnie nieodpłatne publikowanie komunikatów prasowych. Wysyła się je masowo do wielu redakcji, a później obdzwania, weryfikuje się ilość publikacji ew. robi to monitoring, czyli system monitorujący sieć, prasę czy telewizję. Jeśli Twój znajomy jest PR`owcem, to nie dziwię się, że takie jest jego stanowisko.

    Natomiast sprawy są dwie:
    1) „Wysyła się je masowo do wielu redakcji” – bloger nie jest redakcją prasową. Redakcja może opublikować informację prasową lub nie. Bloger w ogóle może ją zignorować i jest to jego święte prawo.
    2) O współpracy odpłatnej lepiej rozmawiać z gośćmi od marketingu, a najlepiej z agencjami organizującymi dla firm kampanie w blogosferze. Przy czym tutaj rozmowa niemal ZAWSZE zaczyna się od pokazania eksporty z analyticsa i właśnie na zasięgu bazuje ew. decyzja o podjęciu współpracy oraz wysokości wynagrodzenia. Co nie zawsze jest słuszne, bo liczy się także jakość odbiorców, jakość treści oraz wiek bloga. Jeżeli mamy 10 letni blog, który dociera do 5000 userów miesięcznie i blog istniejący od 1 roku, który dociera do 1000 userów, to ja bym wybrał ten drugi.

    Reasumując – po obu stronach barykady siedzą ludzie. I nie zawsze posiadają oni pełnię kompetencji, odpowiednie nastawienie czy możliwości (bo to też jest ważne… co z tego, że specjalista chce, skoro manager uważa blogosferę za stratę czasu?).

    Żyj długo i pomyślnie,
    Prospero

  6. Remigiuszu, to kolejny Twój wpis i nagranie, które bardzo przypadło mi do gustu, ale dopiero teraz zdecydowałem się skomentować. Żebyś wiedział, że to co robisz jest super.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.